Mama Izy siedzi w kuchni pod lampą. Lupa, drugie okulary na pierwsze, ulotka złożona w harmonijkę. Po chwili odkłada kartkę i mówi: wezmę tak, jak zawsze brałam. To nie jest historia o tym, że czegoś nie rozumie. To historia o tym, że fizycznie tego nie widzi. Bariera wzroku, nie bariera wiedzy — a to zupełnie inny problem i zupełnie inne rozwiązania.
Ten odcinek jest o czterech drogach do tej samej treści, gdy druk jest za mały: lupie, pliku z oficjalnego rejestru, czytaniu ekranu wbudowanym w telefon i farmaceucie. O każdej mówimy uczciwie, razem z tym, gdzie się kończy.
Od razu najważniejsze zastrzeżenie: mojApteczka NIE czyta ulotki na głos. Ulotkę tylko otwiera linkiem do rejestru. Na głos czyta Charakterystykę Produktu Leczniczego — inny, urzędowy dokument o tym samym leku, napisany dla lekarzy i farmaceutów, a nie dla pacjenta. To trudniejszy tekst i nie udajemy, że odsłuchanie czyni go prostszym. Mówimy o tym wprost w odcinku, bo przemilczenie tego byłoby nieuczciwe.
O czym rozmawiamy:
Czego aplikacja NIE robi: nie czyta ulotki dla pacjenta, nie streszcza i nie upraszcza (czyta urzędowy tekst słowo w słowo), nie doradza, nie ocenia, czy lek jest dla Ciebie, nie dobiera dawki. Od tego jest lekarz i farmaceuta. W odcinku mówimy też otwarcie o tym, czego nie przetestowaliśmy: pełnej ścieżki z osobą niewidomą.
Materiały:
⸻
O AI w tym odcinku. Dialog napisał Tomasz Szuster. Głosy Tomka i Izy to klony AI wygenerowane z prawdziwych próbek głosowych — za zgodą obu osób. Pełna informacja w opisie showu i w outro odcinka. Mówimy o tym wprost, bo uważamy, że to powinno być standardem w każdym podcaście robionym tą metodą.