Odcinek 18 — Drobny druk: kiedy ulotki po prostu nie da się przeczytać
S01:E18

Odcinek 18 — Drobny druk: kiedy ulotki po prostu nie da się przeczytać

Episode description

Mama Izy siedzi w kuchni pod lampą. Lupa, drugie okulary na pierwsze, ulotka złożona w harmonijkę. Po chwili odkłada kartkę i mówi: wezmę tak, jak zawsze brałam. To nie jest historia o tym, że czegoś nie rozumie. To historia o tym, że fizycznie tego nie widzi. Bariera wzroku, nie bariera wiedzy — a to zupełnie inny problem i zupełnie inne rozwiązania.

Ten odcinek jest o czterech drogach do tej samej treści, gdy druk jest za mały: lupie, pliku z oficjalnego rejestru, czytaniu ekranu wbudowanym w telefon i farmaceucie. O każdej mówimy uczciwie, razem z tym, gdzie się kończy.

Od razu najważniejsze zastrzeżenie: mojApteczka NIE czyta ulotki na głos. Ulotkę tylko otwiera linkiem do rejestru. Na głos czyta Charakterystykę Produktu Leczniczego — inny, urzędowy dokument o tym samym leku, napisany dla lekarzy i farmaceutów, a nie dla pacjenta. To trudniejszy tekst i nie udajemy, że odsłuchanie czyni go prostszym. Mówimy o tym wprost w odcinku, bo przemilczenie tego byłoby nieuczciwe.

O czym rozmawiamy:

  • Telefon czyta tekst, nie papier. Dlatego „zrób zdjęcie ulotki, telefon przeczyta” zwykle zawodzi. Nowsze telefony rozpoznają tekst ze zdjęcia — do paragonu wystarczy. Przy trzech stronach gęstego druku w dwóch kolumnach rozpoznawanie gubi kawałki i skleja kolumny.
  • Ta sama ulotka jako plik. Państwo publikuje ulotkę też jako dokument do pobrania. Ta sama treść, inny nośnik: plik powiększysz bez rozmycia, a jeśli w środku jest prawdziwy tekst, telefon przeczyta go na głos. Jak sprawdzić, czy to tekst, czy skan — prostym testem wyszukiwania.
  • Pułapka TalkBacka. To nie jest „czytanie tekstu”, tylko pełny czytnik ekranu dla osób, które ekranu nie widzą w ogóle. Po włączeniu zmienia się cała obsługa telefonu. Jeśli druk widzisz, tylko za mały — szukasz czegoś innego.
  • Farmaceuta. Jedyna droga, na której ktoś nie tylko przeczyta, ale WYJAŚNI. Żadna aplikacja tego nie robi.
  • Co robi aplikacja. Na ekranie dokumentacji leku jest przycisk głośnika: telefon czyta nazwę leku i kolejne sekcje charakterystyki — jest ich dziewięć. Głos pochodzi z silnika mowy w telefonie, nic nie leci do sieci; dokumentacja musi się raz zsynchronizować. Sekcję można przetłumaczyć na urządzeniu (angielski, ukraiński, rosyjski), a głos przełącza się na język widoczny na ekranie. Działa w darmowym planie.

Czego aplikacja NIE robi: nie czyta ulotki dla pacjenta, nie streszcza i nie upraszcza (czyta urzędowy tekst słowo w słowo), nie doradza, nie ocenia, czy lek jest dla Ciebie, nie dobiera dawki. Od tego jest lekarz i farmaceuta. W odcinku mówimy też otwarcie o tym, czego nie przetestowaliśmy: pełnej ścieżki z osobą niewidomą.

Materiały:

O AI w tym odcinku. Dialog napisał Tomasz Szuster. Głosy Tomka i Izy to klony AI wygenerowane z prawdziwych próbek głosowych — za zgodą obu osób. Pełna informacja w opisie showu i w outro odcinka. Mówimy o tym wprost, bo uważamy, że to powinno być standardem w każdym podcaście robionym tą metodą.

Download transcript (.vtt)
0:00

Moja mama Irena siedzi w kuchni pod lampą. Przed sobą ma nowe opakowanie i tę kartkę złożoną w harmonijkę.

0:09

Wyciąga lupę, przysuwa, odsuwa, zakłada drugie okulary na pierwsze.

0:16

A potem odkłada kartkę na blat i mówi. No dobra, wezmę tak jak zawsze brałam.

0:24

Cześć, nazywam się Tomasz Szuster i jestem twórcą aplikacji mojApteczka.

0:28

A to co Iza przed chwilą opowiedziała, to jest moment, o którym mało kto mówi na głos.

0:34

Bo to nie jest historia o tym, że mama czegoś nie rozumie.

0:38

Nie, ze zrozumieniem dałaby sobie radę. To jest historia o tym, że ona fizycznie tego nie widzi.

0:44

To nie bariera wiedzy, to bariera wzroku.

0:47

I szczerze, ja jej się nie dziwię. Ten druk jest mikroskopijny.

0:52

I tu jest pierwsza rzecz, którą chcę dzisiaj powiedzieć, bo ona przesądza o całej reszcie.

0:56

Telefon czyta tekst. Telefon nie czyta papieru.

1:01

Czekaj, to zrób tak, żeby jej to przeczytał.

1:04

Robię zdjęcie ulotki, telefon czyta. Koniec problemu.

1:08

I to jest najczęstsza rada, jaką ludzie sobie dają. I ona nie działa.

1:12

Jak to nie działa?

1:13

Bo zdjęcie ulotki to dla telefonu nie jest tekst.

1:16

To jest obrazek, na którym widać litery.

1:18

Ale telefon potrafi rozpoznać tekst na zdjęciu.

1:22

Robiłam tak z paragonem.

1:23

Potrafi i to jest uczciwe zastrzeżenie.

1:26

Nowsze telefony rozpoznają tekst ze zdjęcia i możesz go stamtąd wyciągnąć.

1:31

Tylko zrób to na ulotce.

1:32

To znaczy?

1:34

Trzy strony gęstego druku, dwie kolumny, papier prześwituje.

1:38

Rozpoznawanie zgubi kawałek, poskleja kolumny, przeskoczy na główek.

1:42

Do paragonu wystarczy.

1:44

Do treści, przy której chcesz mieć pewność, że nic nie wypadło, to za mało.

1:48

Czyli te wszystkie funkcje czytania ekranu, które są w telefonie...

1:51

Działają świetnie, ale na tekście, który telefon dostaje jako tekst, nad samym zdjęciem papieru, po prostu milczą.

1:59

To jest absurd.

2:01

Mam w kieszeni urządzenie, które potrafi wszystko, a nie przeczyta babci kartki z pudełka.

2:07

Dokładnie tak.

2:08

I dlatego cała rzecz sprowadza się do jednego pytania.

2:11

Skąd wziąć tę treść w postaci tekstu?

2:14

Są cztery drogi.

2:16

Powiem o każdej uczciwie.

2:18

Razem z tym, gdzie się kończy.

2:20

Dawaj.

2:20

Pierwsza.

2:22

Lupa.

2:23

Aparat, latarka i powiększenie.

2:25

To razem daje lupę lepszą od szklanej, bo jeszcze podświetla i potrafi podbić kontrast.

2:30

Mama tak robi.

2:31

I co, źle?

2:33

Nie, bardzo dobrze.

2:34

Tylko lupa pokazuje, a nie mówi.

2:37

Obie ręce masz zajęte.

2:38

Do sprawdzenia jednej rzeczy, na przykład daty na pudełku, jest idealna.

2:43

Do trzech stron drobnego druku to droga przez mękę.

2:46

Druga?

2:47

Druga.

2:48

Druga.

2:48

Ta sama ulotka, ale jako plik z oficjalnego rejestru.

2:52

Bo ulotkę, którą trzymasz w ręku, państwo publikuje też jako dokument do pobrania.

2:56

Czyli to samo, tylko na ekranie.

2:59

Ta sama treść, ale zupełnie inny nośnik.

3:02

I to jest różnica, która wszystko zmienia.

3:04

Bo plik powiększysz bez rozmycia.

3:06

A jeśli w środku jest prawdziwy tekst, to telefon może go przeczytać na głos.

3:11

Jeśli.

3:12

Nie podoba mi się to jeśli.

3:14

I słusznie.

3:15

Bo część tych dokumentów to tak naprawdę obrazki stron.

3:18

Skany.

3:19

Wtedy czytnik nie ma czego przeczytać.

3:22

I jak mam wiedzieć, który to który?

3:24

Otwierasz plik, włączasz wyszukiwanie i wpisujesz jakiekolwiek słowo, które widzisz na ekranie.

3:29

Znajdzie?

3:30

To jest tekst.

3:32

Nie znajdzie i nie da się zaznaczyć palcem pojedynczego słowa?

3:35

To skan.

3:36

I tą drogą nie pójdziesz.

3:37

Okej.

3:38

To jest konkret.

3:39

Trzecia droga.

3:41

Samo czytanie ekranu wbudowany w telefon.

3:43

Nie trzeba do tego żadnej aplikacji.

3:46

Na iPhone'ie włączasz to w ustawieniach dostępności w sekcji treści mówionej.

3:50

Potem przeciągasz dwoma palcami od góry ekranu w dół i telefon czyta to, co masz przed sobą.

3:56

A na Androidzie?

3:57

Też w ułatwieniach dostępu.

3:59

Tylko u każdego producenta nazywa się to trochę inaczej.

4:02

Szukasz funkcji czytania zaznaczonego tekstu.

4:05

Widziałam tam coś, co nazywa się talkback.

4:08

I tu muszę ostrzec, bo to jest pułapka, w którą wpada mnóstwo ludzi.

4:12

Talkback to nie jest czytanie tekstu.

4:15

To jest pełny czytnik ekranu dla osób, które ekranu nie widzą w ogóle.

4:19

To znaczy?

4:20

To znaczy, że po jego włączeniu zmienia się cała obsługa telefonu.

4:24

Jedno dotknięcie już nie klika, tylko zaznacza.

4:28

Żeby kliknąć, trzeba dotknąć dwa razy.

4:30

Czyli babcia włącza to w dobrej wierze i...

4:33

I telefon przestaje jej się słuchać, a ona nie wie, jak to wyłączyć.

4:37

Widziałem to.

4:38

Jeśli druk widzisz tylko za mały, talkback nie jest tym, czego szukasz.

4:43

Dobrze, że to mówisz, bo ja bym jej to włączyła.

4:46

Wiem. Wszyscy byśmy włączyli.

4:49

I czwarta droga.

4:50

Farmaceuta.

4:52

Najstarsza technologia świata.

4:54

Jedyna, na której ktoś nie tylko przeczyta, ale może wyjaśnić.

4:59

Żadna aplikacja tego nie robi.

5:00

Moja też nie.

5:01

Ale nie oszukujmy się.

5:03

To zależy od tego, czy za tobą nie stoi pół osiedla.

5:07

Zależy.

5:08

Zakres tej rozmowy zależy od apteki, od pory dnia, od kolejki.

5:12

Dlatego warto przyjść z konkretnym pytaniem i z listą leków.

5:15

Wtedy rozmowa trwa krócej i jest sensowniejsza.

5:18

No dobrze.

5:19

A gdzie w tym wszystkim jest twoja aplikacja?

5:22

Na końcu tej kolejki.

5:24

Nie na początku.

5:25

I teraz powiem rzecz, którą łatwo byłoby przemilczeć, a byłoby to nieuczciwe.

5:30

Słucham.

5:32

mojApteczka nie czyta ulotki na głos.

5:35

Czekaj.

5:36

Cały odcinek o drobnym druku ulotki i twoja aplikacja jej nie czyta?

5:41

Nie czyta.

5:42

Ulotkę tylko otwiera linkiem do rejestru w przeglądarce.

5:45

Na głos czyta charakterystykę produktu leczniczego.

5:48

Skrót HPL.

5:51

To jest coś innego niż ulotka?

5:52

To jest inny dokument.

5:55

Urzędowy, dotyczący tego samego leku, obejmujący te same obszary, ale napisany dla lekarzy i farmaceutów, a nie dla ciebie.

6:03

Czyli podmieniasz dokument i mówisz, że rozwiązałeś problem babci.

6:07

Wiedziałem, że to powiesz.

6:09

I to jest dokładnie zarzut, który sam sobie postawiłem.

6:12

I co sobie odpowiedziałeś?

6:14

Że muszę to powiedzieć wprost, zamiast liczyć, że nikt mnie zauważy.

6:18

Charakterystyka to trudniejszy tekst.

6:20

Nie udaje, że jest łatwiejszy.

6:22

Odsłuchanie jej nie czyni jej prostszą.

6:24

To po co jej słuchać?

6:26

Bo w aplikacji ona jest tekstem, a nie kartką.

6:29

A tekst można powiększyć, przetłumaczyć i przeczytać na głos.

6:32

Kartki nie można.

6:33

To jest cała przewaga.

6:35

Jedna, ale zasadnicza.

6:36

Dobra.

6:37

To jest uczciwe postawienie sprawy.

6:40

Jak to wygląda w praktyce?

6:42

Na ekranie dokumentacji leku jest przycisk głośnika.

6:45

Jedno dotknięcie i telefon czyta nazwę leku, a potem kolejne sekcje.

6:49

Tym samym przyciskiem zatrzymujesz i wznawiasz.

6:52

Ile tych sekcji?

6:53

Dziewięć.

6:54

Wskazania, dawkowanie, przeciwwskazania, ostrzeżenia, interakcje, ciąża i laktacja, działania niepożądane, przedawkowanie i przechowywanie.

7:04

To jest dużo słuchania.

7:06

Dlatego jeśli rozwiniesz konkretne sekcje, usłyszysz tylko je.

7:09

A jeśli nie rozwiniesz żadnej, aplikacja przeczyta wszystkie dostępne sekcje.

7:14

A jak to jest z internetem?

7:16

Bo u mamy z zasięgiem bywa różnie.

7:18

Sam głos pochodzi z silnika mowy w telefonie.

7:21

Nic nie leci do sieci.

7:23

Natomiast dokumentacja musi się raz zsynchronizować.

7:26

Po tej pierwszej synchronizacji możesz słuchać choćby w trybie samolotowym.

7:30

Płatne?

7:31

Nie. Działa w darmowym planie.

7:33

Powiedz mi teraz to, czego to nie robi.

7:36

Bo znam cię i wiem, że masz taką listę.

7:39

Mam.

7:40

Nie streszcza i nie upraszcza.

7:42

Czyta urzędowy tekst słowo w słowo.

7:45

Nie tłumaczy go na ludzki i nie skraca.

7:47

Bo od skracania zaczyna się przekręcanie treści.

7:50

Nie doradza.

7:51

Nie doradza.

7:52

Nie oceni, czy ten lek jest dla ciebie.

7:54

Nie dobierze dawki i nie powie ci, czy możesz go z czymś łączyć.

7:57

Od tego jest lekarz i farmaceuta.

8:00

A jeśli ktoś w ogóle nie widzi?

8:01

I tu powiem rzecz, której normalnie się nie mówi w podcaście o własnym produkcie.

8:07

Nie przeszedłem całej tej drogi z osobą niewidomą.

8:10

Od dodania leku, przez dokumentację, po odsłuchanie sekcji.

8:14

Wiem, że przycisk ma opisy stanu i że tempo oraz głos biorą się z ustawień systemowych telefonu.

8:23

Ale całej ścieżki nie testowałem.

8:25

I nie będę udawał, że testowałem.

8:28

Okej.

8:29

To akurat brzmi uczciwie.

8:30

Jeśli ktoś korzysta z czytnika ekranu i coś się sypie, niech napisze.

8:36

Naprawdę zmieni to kolejność moich prac.

8:39

Jest jeszcze jedna sytuacja, która wygląda podobnie, a ze wzrokiem nie ma nic wspólnego.

8:46

Powiedz.

8:47

Pani, która pomaga przy babci, mówi po ukraińsku.

8:51

Babcia po polsku.

8:53

A dokumentacja leku jest tylko po polsku.

8:57

Sekcję można przetłumaczyć i to na samym urządzeniu, na jeden z trzech języków.

9:02

Angielski, ukraiński albo rosyjski.

9:05

Kiedy sekcja jest przetłumaczona, głos przełącza się na język, który widać na ekranie.

9:10

Czyli słyszy to, co widzi.

9:13

To jest zasada, od której nie ma wyjątku.

9:15

Aplikacja czyta dokładnie to, co jest na ekranie.

9:19

Patrzysz na polski oryginał, słyszysz polski.

9:22

Patrzysz na tłumaczenie, słyszysz tłumaczenie.

9:25

Nigdy nie usłyszysz treści, której nie widać.

9:29

Wiesz, co jest w tym wszystkim najsmutniejsze?

9:31

Że mama przez lata po prostu brała tak, jak zawsze brała.

9:36

Nie dlatego, że jej nie zależało.

9:38

Tylko dlatego, że kartka była za mała.

9:41

Tak.

9:41

I to jest sedno.

9:44

Drobny druk nie zniknie.

9:46

Ale on nie jest jedyną postacią, w jakiej ta treść istnieje.

9:49

Jest kartka, jest plik, jest urzędowa charakterystyka i jest człowiek za ladą.

9:55

Wystarczy, że któraś z tych druk będzie dla ciebie przejezdna.

9:59

Jeśli chcesz spróbować, link do aplikacji mojApteczka w opisie odcinka.

10:04

Aplikacja jest darmowa i działa offline.

10:06

A jeśli odcinek ci się podobał, podziel się nim z kimś, kto w kuchni pod lampą walczy z lupą.

10:12

Zabawne.

10:13

Cały odcinek o czytaniu na głos opowiedziany przez dwa głosy, które...

10:19

Właśnie do tego zmierzam.

10:21

I jeszcze jedna rzecz, zanim się rozstaniemy.

10:23

Ten podcast jest tworzony z udziałem sztucznej inteligencji.

10:27

Dialog napisałem ja, ale głosy, które słyszycie, mój i Izy, to klony AI wygenerowane na podstawie naszych prawdziwych próbek.

10:35

Mówimy o tym wprost, bo uważamy, że to powinno być standardem w każdym podcaście robionym tą metodą.

10:40

Pełna informacja w opisie show'u i każdego odcinka.

10:44

Do usłyszenia!

10:46

Do usłyszenia!