Odcinek 13 — Kartka, Excel i stara apka. Jak przenieść leki do apteczki
S01:E13

Odcinek 13 — Kartka, Excel i stara apka. Jak przenieść leki do apteczki

Episode description

Masz listę leków na kartce z lodówki, kawałek w Excelu i resztę w starej apce do przypominania. Postanawiasz w końcu zebrać to w jedno miejsce — i od razu pada pytanie: jak to wszystko wgrać? Ten odcinek jest właśnie o tym: jak realnie przenieść domowy chaos leków do mojej apteczki, bez wchodzenia w leczenie.

Od razu uczciwie: nie ma „wgraj plik“. Nie ma importu z Excela ani „przenieś z innej apki jednym kliknięciem“. Sprawdziłem to w kodzie. Lek dodajesz w jeden sposób — robisz zdjęcie opakowania. I to akurat nie jest wada: przy okazji robisz przegląd apteczki, którego i tak nikt nie robi z własnej woli.

Gdzie pomaga aplikacja (i gdzie świadomie nie):

  • Dodawanie = zawsze zdjęcie. Otwierasz zakładkę „Dodaj“, włącza się aparat, robisz zdjęcie opakowania. Aplikacja wyciąga z niego nazwę, dawkę, datę ważności i kod kreskowy; kod dociąga dane z rejestru około siedemdziesięciu tysięcy leków. Możesz też wybrać istniejące zdjęcie pudełka z galerii. Nie ma osobnego okienka „dodaj lek ręcznie“ — wpisywania z palca samej nazwy po prostu nie ma.
  • Edycja po dodaniu. Każdy lek otwierasz w widoku „Edytuj lek“ i poprawiasz: nazwę, dawkę, ilość, datę ważności, notatkę, osobę. Ręczne wpisywanie jest — ale jako poprawka po zdjęciu, nie jako start.
  • Przypisanie do osoby. To lek Leona, to Basi, to babci. Profil podopiecznego tworzysz raz i działa we wszystkich apteczkach — koniec zgadywania, czyja jest ta różowa tabletka.
  • Współdzielenie z rodziną. Zapraszasz domowników i każdy widzi ten sam zapas. Albo wysyłasz samą listę linkiem.
  • Działa offline. Przeglądanie, edycję i odhaczanie pozycji robisz bez sieci — zmiany czekają w kolejce i same się synchronizują. Sam skan AI potrzebuje internetu, bo zdjęcie analizuje serwer.

Czego uczciwie NIE robi: nie importuje listy z pliku, nie odczytuje numeru serii (LOT) z opakowania, i nie wysyła powiadomienia „lek wygasa“ — terminy widzisz na liście „Wygasające leki“ z kolorami (pilne / uważaj / bezpieczny termin) i na widżecie, do których zaglądasz.

Drobne, ale ważne rozróżnienie: zakładka „Wszystkie leki“ to przeglądarka bazy preparatów — stamtąd dorzucasz pozycje do listy zakupów „Do uzupełnienia“, a nie do swojej apteczki. Do apteczki lek trafia tylko przez zdjęcie. Dwie różne szuflady: „co mam“ i „co kupić“.

Materiały:

O AI w tym odcinku. Dialog napisał Tomasz Szuster. Głosy Tomka i Izy to klony AI wygenerowane z prawdziwych próbek głosowych — za zgodą obu osób. Pełna informacja w opisie showu i w outro odcinka. Mówimy o tym wprost, bo uważamy, że to powinno być standardem w każdym podcaście robionym tą metodą.

Download transcript (.vtt)
0:00

Dobra. Usiadłam wczoraj wieczorem z kartką z lodówki, ze starą apką do przypominania i z szufladą, w której leży...

0:08

Naprawdę nie wiem, ile tego jest. I postanowiłam to wreszcie zebrać w jedno miejsce.

0:14

W aplikacji mojApteczka.

0:16

No właśnie. I od razu pytanie numer jeden. Gdzie wgrywam tę listę?

0:23

Część mam w notatkach w telefonie, część w Excelu, część w tej starej apce.

0:28

Eksportuję plik i wrzucam, tak?

0:31

I tu muszę Cię od razu zatrzymać. Nie ma czegoś takiego jak wgraj plik.

0:36

Nie ma importu z Excela, nie ma przenieść z innej apki jednym pliknięciem.

0:41

Sprawdzałem to specjalnie w kodzie, zanim usiedliśmy do tej rozmowy.

0:44

Takiej funkcji po prostu nie ma.

0:46

Czekaj. To znaczy, że każdy lek muszę wpisać z palca?

0:50

Nie z palca. Z zdjęciem.

0:52

Otwierasz zakładkę Dodaj, jest na dole ikona aparatu i aparat włącza się od razu.

0:59

Bo dodanie leku w aplikacji mojApteczka zaczyna się zawsze od jednego.

1:03

Robisz zdjęcie opakowania.

1:05

Zawsze? Nie ma gdzieś schowanego okienka Dodaj lek ręcznie.

1:10

Wpisz nazwę, wpisz dawkę. Gotowe?

1:12

Nie ma. Naprawdę nie ma.

1:14

Punkt wejścia to aparat.

1:16

Robisz zdjęcie przodu pudełka, a aplikacja sama wyciąga z niego nazwę, dawkę, datę ważności i kod kreskowy.

1:23

A kod kreskowy po co?

1:26

Żeby dociągnąć dane z rejestru leków.

1:28

To polski rejestr, w bazie jest około 70 tysięcy pozycji.

1:32

Czyli ze zdjęcia masz nazwę i datę, a kod kreskowy uzupełnia szczegóły.

1:37

No dobrze, ale słuchaj.

1:39

Ja mam tę listę głównie na kartce.

1:41

Niektórych pudełek już nawet nie mam pod ręką.

1:43

Są u teściowej, są w drugiej szafce.

1:47

I to są dwie różne sytuacje.

1:49

Jeśli masz pudełko, robisz zdjęcie.

1:52

Jeśli masz już zdjęcie opakowania w galerii telefonu, możesz je wybrać z galerii, zamiast pstrykać nowe.

1:58

Ale jeśli masz tylko samą nazwę na kartce, bez pudełka i bez żadnego zdjęcia, tego do apteczki nie przeniesiesz.

2:05

Bo nie ma drogi, wpisz samą nazwę i zatwierdź.

2:08

Czyli to jest wieczór z szufladą i pstrykaniem pudełko po pudełku.

2:13

Tak i wiesz co? Uważam, że to akurat nie jest wada.

2:16

Bo przy okazji robisz coś, czego prawie nikt nie robi z własnej woli.

2:20

Przegląd.

2:21

Bierzesz każde pudełko do ręki, patrzysz na datę i połowa zawartości tej szuflady wyląduje od razu na bok.

2:27

Do oddania w aptece, a nie do aplikacji.

2:30

Bo część jest przeterminowana.

2:32

Dokładnie.

2:33

Przy tej metodzie przenoszenie listy i porządki to jedno i to samo.

2:37

Nie przepisujesz chaosu jeden do jednego.

2:39

Przesiewasz go po drodze.

2:40

A jak zdjęcie czegoś nie złapie?

2:43

Bo nie każde opakowanie wygląda jak z reklamy.

2:45

Bywają pogniecione, po polsku, po niemiecku.

2:49

To poprawiasz ręcznie.

2:51

Po zrobieniu zdjęcia każdy lek możesz otworzyć w widoku Edytuj lek i dopracować.

2:56

Nazwę, dawkę, ilość, datę ważności, notatkę.

3:00

Czyli ręczne wpisywanie jest, ale jako poprawka po zdjęciu.

3:04

Nie jako sposób na start.

3:05

Powiedz mi teraz jedną rzecz, zupełnie uczciwie.

3:10

To rozpoznawanie ze zdjęcia.

3:12

Dzieje się w moim telefonie, czy gdzieś wysyła to zdjęcie?

3:16

Wysyła.

3:17

Samo rozpoznawanie ze zdjęcia robi serwer, więc do skanowania potrzebujesz internetu.

3:22

To muszę powiedzieć wprost.

3:23

Bez sieci zdjęci się nie przetworzy.

3:25

Okej, to akurat brzmi uczciwie.

3:28

Wolę wiedzieć niż się domyślać.

3:30

I druga uczciwa rzecz.

3:32

Aplikacja zapisuje ze zdjęcia datę ważności, ale numeru serii, tego lotu, już nie zapisuje.

3:38

Mówię o tym, żebyś nie szukała potem w aplikacji czegoś, czego tam nie ma.

3:42

Dobra.

3:43

To teraz załóżmy, że już mam to wszystko w środku.

3:47

Co mi to realnie daje, czego nie dawała kartka na lodówce?

3:51

Pierwsza rzecz.

3:52

Każdy lek możesz przypisać do osoby albo podopiecznego.

3:56

To lek Leona, 9 lat.

3:57

To Basi, 5 lat, a to teściowej.

4:00

Profil podopiecznego tworzysz raz i działa we wszystkich apteczkach.

4:04

Czyli nie muszę się zastanawiać, czyja właściwie jest ta różowa tabletka.

4:09

Nie zastanawiasz się.

4:10

Druga rzecz.

4:11

Terminy.

4:12

Jest osobna lista wygasające leki, gdzie kolory same mówią co pilne.

4:16

Czerwony, bursztynowy, zielony.

4:19

Pilne, uważaj, bezpieczny termin.

4:22

Do tego widżet na ekranie telefonu.

4:24

Czyli aplikacja mi przypomni, że coś się kończy.

4:27

Tu Cię poprawię, żeby było uczciwie.

4:29

To nie jest powiadomienie, które samo wyskoczy.

4:31

Lek wygasa.

4:32

To lista, na którą zaglądasz i widżet.

4:34

Push o wygasaniu nie wychodzi.

4:36

Nie chcę, żebyś liczyła na alarm, którego nie ma.

4:39

Doceniam, że mi to mówisz, zamiast obiecywać.

4:42

Trzecia rzecz.

4:42

I to chyba największa różnica wobec kartki.

4:45

Apteczkę możesz współdzielić z rodziną.

4:47

Zapraszasz domowników i każdy widzi ten sam zapas.

4:50

Albo, jeśli chcesz komuś z zewnątrz pokazać tylko samą listę, wysyłaś ją linkiem.

4:55

A to wszystkie leki, co tam widziałam w aplikacji, to też jest do dodawania?

4:59

To częste nieporozumienie, więc dobrze, że pytasz.

5:02

Wszystkie leki to przeglądarka tej bazy 70 tysięcy preparatów.

5:06

Stamtąd dorzucasz pozycję do listy zakupów.

5:08

To się nazywa do uzupełnienia.

5:10

To nie jest dodawanie leku do Twojej apteczki.

5:13

Do apteczki lek trafia tylko przez zdjęcie.

5:16

Z bazy budujesz listę zakupów, nie apteczkę.

5:18

Czyli dwie różne szuflady.

5:20

Jedna, co mam.

5:22

Druga, co kupić.

5:23

Idealnie ujęte.

5:24

A jak już to wszystko mam w środku?

5:27

Działa bez zasięgu?

5:28

Bo u teściowej na działce zasięgu praktycznie nie ma.

5:31

Przeglądanie, edycja, odhaczanie pozycji.

5:34

Tak, działa bez internetu.

5:35

Zmiany czekają w kolejce i same się synchronizują, jak złapiesz sieć.

5:39

Tylko samo skanowanie nowego leku potrzebuje połączenia, bo zdjęcie analizuje serwer.

5:44

Czyli mój realny plan na ten wieczór.

5:46

Szuflada, aparat, pstrykam pudełko po pudełku, przeterminowane na bok do oddania w aptece, reszcie przypisuję osobę.

5:55

I po tym jednym wieczorze masz jedną listę zamiast kartki, Excela i starej aptki osobno.

6:01

Swojo drogo, wszystko o czym tu mówię to realne funkcje w aplikacji.

6:05

Mówię o tym konkretnie, żeby było jasne co aplikacja naprawdę robi, a czego nie.

6:09

Jeśli chcesz spróbować, link do aplikacji mojApteczka jest w opisie odcinka.

6:16

Aplikacja jest darmowa i działa offline.

6:18

A jeśli odcinek Ci się podobał, podziel się nim z kimś, kogo szuflada z lekami to jeden wielki chaos.

6:25

I jeszcze jedna rzecz, zanim się rozstaniemy.

6:28

Ten podcast jest stworzony z udziałem sztucznej inteligencji.

6:31

Dialog napisałem ja, ale głosy, które słyszycie, mój i Izy, to klony AI wygenerowane na podstawie naszych prawdziwych próbek.

6:39

Mówimy o tym wprost, bo uważamy, że to powinno być standardem w każdym podcaście robionym tą metodą.

6:45

Pełna informacja w opisie show'u i każdego odcinka.

6:48

A o czym następny odcinek?

6:50

O tym, jak sprawdzić, co to właściwie za lek.

6:53

Gdzie szukać oficjalnych informacji o leku, nie udając przy tym lekarza.

6:57

Do usłyszenia!

6:58

Do usłyszenia!